Bal. Prezydencki Towarzystwa Przyjaciół Rzeszowa! 

Towarzystwo Przyjaciół Rzeszowa zawsze pamięta o rocznicy ustanowienia naszego miasta stolicą województwa. Niektórym przeszkadza w tym fakt, że taką decyzję podjął PKWN. Tak, jakby miało to jakiekolwiek znaczenie dla samego faktu historycznego. Przecież bez względu na polityczne ubarwienie ówczesnej władzy, dla Rzeszowa był to olbrzymi impuls rozwojowy, który owocuje po dzień dzisiejszy.
Oficjalnie uczciliśmy 81. Rocznicę – 18 sierpnia w sali posiedzeń rzeszowskiego ratusza, czyli w dniu i miejscu gdzie taka decyzja zapadła. Jednak na tym nie kończą się nasze obchody, ponieważ w drugiej części rocznicowych poczynań organizujemy spotkanie towarzysko integracyjne dla naszych członków. Tym razem z inicjatywy prezydenta Konrada Fijołka ta część przerodziła się w bal prezydencki.
Wszystko odbyło się w gościnnych progach spółdzielczego klubu Zodiak, który został wypełniony uczestnikami po brzegi. Goście honorowi dopisali jak należy. Miałem okazję powitać prezydenta Konrada Fijołka, jego zastępców – Krystynę Stachowską, Marcina Deręgowskiego i Grzegorza Wronę. Zaszczycili nas także poseł Paweł Kowal i I wicewojewoda podkarpacki Wiesław Buż. Pozytywnie na nasze zaproszenie odpowiedział również prezydent senior, Emil Rejus. Były okolicznościowe wystąpienia, zawierające historyczne odniesienia, ale były także towarzyskie uprzejmości ludzi, którzy mieli okazję spotkać się w przyjaznej, towarzyskiej atmosferze, co w tym zabieganym życiu jest wartością samą w sobie. Panie miały wspaniałą oprawę dla swoich kreacji balowych, zaś panowie do dżentelmeńskich popisów nie tylko przy stole i na parkiecie. Z prawdziwym zachwytem podziwiałem taneczne figury posła Pawła Kowala.
Bardzo dobrze bawił uczestników zespół „Być Może”. Biesiadne gwoździe wieczoru stanowiły okazały dzik pieczony w całości oraz popisowe dzieło cukierniczego mistrza, Kazimierza Raka, krojone przy udziale prezydenckiego wysiłku.

Według zgodnej oceny uczestników zabawa była przednia i zakończyła się sporo po północy. Osobiście żegnałem ostatnich, najwytrwalszych balowiczów. Aby po udanym, lecz wyczerpującym balu uczestnicy z radością budzili się rankiem, każdy z balowiczów został obdarowany śniadaniem pobalowym z najlepszymi życzeniami smacznego od prezydenta miasta i Towarzystwa Przyjaciół Rzeszowa.
Roman Małek
Fot. B. Kobisz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *

*
*