Ogromnie ważną rzeczą dla każdego narodu jest jego pamięć historyczna, czyli wspólne dobre i złe wspomnienia określonych grup – rodziny, gminy, regionu, narodu. W naszym kraju od stycznia 1999 roku prawo do kształtowania tej pamięci zawłaszczył sobie świeżo powołany wówczas Instytut Pamięci Narodowej. Na początku swej działalności instytut podjął wiele słusznych decyzji, nakazując rozbiórkę niektórych pomników, np. Dzierżyńskiego czy Lenin. Po kilku jednak latach dało się zauważyć, że wyraża on coraz więcej niezrozumiałych opinii i podejmuje wiele kontrowersyjnych decyzji.
IPN na zamówienie rządzących (PiS) zaczął szukać lokalnych kości niezgody, żeby w tych mniejszych społecznościach ludzi podzielić. Tak było w Rzeszowie z pomnikiem Czynu Rewolucyjnego oraz z pomnikiem „Poległym w walce o utrwalenia władzy ludowej” w Cisnej, na Betlejemce. Oba te pomniki decyzjami IPN typowane były do likwidacji i oba uratowano poprzez zdecydowany sprzeciw lokalnych społeczności. W Rzeszowie pomnik został wciągnięty na listę obiektów zabytkowych i dzięki temu pozostał. W Cisnej pomnik uratowano po licznych zabiegach, zmieniając chociażby napisy na tablicy na „Obrońcom Cisnej i okolic przed Ukraińską Armią Powstańczą 1944-1947”.
Pamięć historyczna to rodzaj pamięci kulturowej, to przenoszenie z pokolenia na pokolenie pewnych narracji, dlatego też powszechnie pomnik w Cisnej jest – i nadal nazywany będzie – pomnikiem milicjantów. Niechęć, jaką prezentował wobec tego pomnika IPN, spowodowała to, że coraz więcej ludzi po zapoznaniu się z historią stanęło po stronie jego obrońców. Przypomnę, że w Cisnej – tak jak w wielu innych przygraniczny wsiach – po wycofaniu się wojsk niemieckich i przejściu Armii Czerwonej na zachód, ludzie organizowali posterunki samoobrony, aby się chronić przed różnego rodzaju bandami i złodziejami.
Pierwszy posterunek Milicji Obywatelskiej powstał w Cisnej w październiku 1944 roku, w domu prywatnym. Jego komendantem był Edward Martinger. W lipcu 1945 roku UPA przeprowadziło atak i posterunek został wysadzony, sześciu milicjantów zginęło. Później wykonano umocnienia na wzgórzu Betlejemka i tam urządzono posterunek. UPA przeprowadziło w grudniu 1945 r. i w styczniu 1946 roku zmasowane ataki na nowy posterunek. Ataki te odparto, zginął jeden milicjant i wielu banderowców, ale posterunek przetrwał. Pozostawiam obiektywnym historykom ocenę, co było przyczyną wybuchu na posterunku w lipcu 1945 roku? Czy wrzucony przez banderowców granat, czy poniemiecki pancerfaust, czy też nieostrożność funkcjonariuszy. Takie wątpliwości zasiał IPN, planując wyburzenie pomnika. Wiem jedno – młodzi ludzie zginęli, narażając wielokrotnie swoje zdrowie i życie w walce z bandami UPA. Myślę, że ludziom, którzy przeżyli w Bieszczadach ataki banderowców, było obojętne, czy ratowali ich ludzie w mundurach milicji obywatelskiej, czy w mundurach wojskowych.
Działania członków Fundacji Tylko Bieszczady w walce o zachowanie pomnika na Betlejemce przyciągnęły wielu sprzymierzeńców, miłośników Bieszczadów. Wielu z nich na co dzień nosi mundur, wielu wywodzi się z różnego rodzaju służb mundurowych, duża grupa z mundurem nie ma i nie miała zawodowo nic wspólnego. Są wśród nich: prawnicy, lekarze, naukowcy, nauczyciele i przedsiębiorcy. Można rzec, że połączył ich bunt przeciwko zacieraniu pamięci historycznej. Od wielu lat ludzie ci znajdują czas na to, żeby z różnych krańców Polski – bez względu na pogodę – przyjechać do Cisnej i świętować odzyskanie przez Polskę niepodległości.
W dniu 9.XI.2025 r. pod pomnikiem, w swoim okolicznościowym przemówieniu, wójt gminy Dariusz Wethacz przypomniał, że wolność to nie jest coś danego nam raz na zawsze. Prof. Marcin Rapacz, prezes fundacji, przypomniał, iż jest to zbieg 107. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości z 500-leciem Hołdu Pruskiego. Płk. Witold Gałczyński nawiązał do 1000. rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego, zaś Paweł Wierzbicki z Agroturystyki Tramp nawiązał do 80. rocznicy śmierci milicjantów i przypomniał starania o zachowanie pomnika. Na koniec, po wysłuchaniu hymnu państwowego kolejno: wójt gminy, przedstawiciele wojska polskiego, policji, straży granicznej, ja – reprezentując Towarzystwo Przyjaciół Rzeszowa i Stowarzyszenie Nasz Dom Rzeszów – władze Fundacji Tylko Bieszczady, leśnicy, strażacy, członkowie rodzin pomordowanych złożyli wieńce, kwiaty i zapalili znicze pod pomnikiem.
Z wszystkich wypowiedzianych pod pomnikiem słów, nawiązujących do tych wielu historycznych zdarzeń, wybrzmiewało, że jako naród tylko razem jesteśmy silni, a podzieleni zawsze byliśmy i będziemy słabi. Po południu odbył się w agroturystyce Tramp, pod wiatą, koncert pieśni patriotycznych i żołnierskich. Wystąpili Paweł Lewandowski i Jerzy Krupa, później było wspólne śpiewanie.
Odpowiem na pytanie – dlaczego Cisna? Otóż uważam, że należy wspierać takie lokalne, pozornie małe, oddolne inicjatywy na terenach wsi. Myślę, że gdy ludzie zobaczą, że nie są ze swoimi problemami sami, że ktoś spoza ich otoczenia widzi i popiera ich działania, może się ośmielą, zmienią swoje nastawienie przy kolejnych wyborach, przestaną ulegać populistycznej propagandzie i sztucznym podziałom. Uważam, że coś należy robić, żeby łączyć podzielone społeczności, żeby później nie narzekać na to, jak wieś głosowała. Nie zawsze wóz strażacki, czy lodówka dla koła gospodyń wiejskich musi być argumentem. Przy tych spotkaniach najważniejszy jest cel – ochrona pamięci historycznej.
Bogusław Kobisz





